Nastrojowe oświetlenie sypialni

Meble to nie wszystko! Owszem, ładne łóżko, komfortowa szafa, praktyczne stoliki nocne, wygodna i gustowna toaletka ? tak, to tworzy zarys pomieszczenia. Ale sypialnia to także dodatki, akcesoria i gadżety ? bibeloty, obrazy, parawany. Kiedy już uda nam się skompletować wystrój marzeń – pomyślmy o tym, jak sprawnie go wyeksponować, nie zapominając przy okazji o względach utylitarnych. Bo puste cztery ściany są jak płótno malarskie – żeby uzyskać finalny obraz, najpierw szkicujemy, planujemy, łapiemy perspektywę, nakładamy warstwy farb, dodajemy drobne elementy, a na końcu – bawimy się światłem. W sypialni – tak samo. Tyle tylko, że manipulujemy (zależnie od nastroju) i światłem i cieniem.

Wisząca podstawa

Niezależnie od tego, jaki rozkład czy w jakim stylu urządzony jest nasz pokój sypialny – zarówno przez względy estetyczne, jak i czysto praktyczne, musi znaleźć się w nim jeden, duży, centralny punkt świetlny. Lampy sufitowe niestety, wypierane są przez oświetlenie punktowe. Niestety, bo nawet największe natężenie małych lampek czy kinkietów nie da nam tak dobrego oświetlenia pomieszczenia, jak stary, dobry żyrandol. Ale to właśnie przez stare, dobre żyrandole – przeważnie brzydkie, byle jakie, naznaczone piętnem czasów szczęśliwie minionych, większość z nas unika centralnych punktów świetlnych jak ognia. Na szczęście – oferta rynkowa lamp sufitowych jest tak szeroka, że każdy z nas znajdzie w niej coś idealnego dla siebie i dla swojej sypialni. Mogą to być praktycznie niewidoczne, zlewające się z sufitem plafony lub ozdobne, stylizowane, bardzo designerskie abażury. Przy okazji planowania i montażu takiego punktu – warto zadbać o to, by był on umieszczony centralnie (tylko wtedy – spełni swoją funkcję i będzie w stanie oświetlić całe pomieszczenie). Dodatkowo, ciekawym rozwiązaniem jest zamieszczenie regulatora natężenia światła, dzięki któremu, jednym ruchem ręki będziemy mogli sprawnie zamienić mocne, sztuczne światło na nastrojowy, sypialniany półmrok.

Każdemu według potrzeb

Światło w sypialni powinno być nie tylko nastrojowe, ale i funkcjonalne. Nie ograniczajmy się modą, nie kierujmy aktualnie panującymi, designerskimi trendami. Najważniejszy jest nasz gust, nasz komfort i nasze potrzeby. I najważniejsze jest to, że bogata oferta lamp i lampek doskonale łączy wspomnianą utylitarność i estetykę. I tak, jeśli lubimy się oddawać lekturze przed snem – zainwestujmy w niewielkie lampki, ustawione na szafkach nocnych lub świetliki przymocowane do wezgłowia łóżka. Jeśli często korzystamy z zasobów sypialnianej szafy czy garderoby – umieśćmy tam funkcjonalny kinkiet lub halogen. Im więcej elementów i stref zawiera nasza sypialnia – tym lepiej, bo tyle, ile stref – tyle powinno być punktów świetlnych. Dzięki czemu – manipulując natężeniem światła i jego układem – będziemy mogli tworzyć dowolną atmosferę w pomieszczeniu.

Światło w służbie designu

Lampy doskonale sprawdzą się też jako sposób na podkreślenie dekoracyjnych elementów pomieszczenia. Umieszczając białe światło nad obrazami czy oświetlając halogenami kluczowe zdobienia, wnęki lub akcesoria – skupiamy na nich wzrok i sprawiamy, że wychodzą na pierwszy, estetyczny plan wśród całej reszty wyposażenia. Dodatkowo – atrakcyjne, oryginalne lampy (choćby te w rozmiarze XXL ustawione na podłodze) lub bijące kolorowym światłem halogeny w stylu popart, mogą być nastrojową ozdobą samą w sobie i punktem wyjścia do designerskiego aranżu całej sypialni.

Share